Archiwum sierpień 2010, strona 4


sie 11 2010 wypadek
Komentarze: 0

Wstałem wcześnie.

Cały dzień w domu przed kompem.

Piotr pojechał sobie do Wrocławia. Na początku nie podobało mu sie , ale potem napisał, że jest ładnie.

Przyjechali jacyś znajomi od Janusza (chłopak i dziewczyna. On całkiem fajny :)). Zamieszkali w pokoju. Zostają do piątku. Pojechali na wycieczke rowerową i gościu przewrócił sie na rowerze i potłukł się. Z Januszem  pojechaliśmy po nich. Odwiozłem ich do szpitala na Kopernika na urazówkę. Wrócili dopiero ok. 21:00.

Chwilę byłem na mieście kupić i wysłać kartke imieninowa dla mamy.

Siedze w domu.

Spać po 22:00

sie 10 2010 w pracy
Komentarze: 0

Wstałem po 7:00.

Na kompie. Na dworze bardzo ładnie i ciepło :)

Łukasz (18) z Mistrzejowic spytał czy przygarnałbym go we wrześniu na kilka dni bo ma remont w domu i mama chciała żeby się wyniósł z psem na ten czas. 2gi pokój odpada bo jakaś dziewczyna będzie w nim od września.

Jola spokojnie przekazała mi wczorajsze niezrobione rzeczy, ale widziałem, że ją nosi. Dziś powtarzała ciągle żeby wykładać winogrono( znowu jest w promocji) :/ Sporo rzeczy wyłożyłem. Ludzi nie ma.

Do domu z przesiadką bo uciekł mi 129. W domu 22:30.

Siedzę na kompie do 24:20.

Janusz znowu szaleje z muzyką :/

dobryc : :
sie 09 2010 znowu w robocie :/
Komentarze: 0

Rano jestem jakiś zmęczony i niewyspany. Spałem jeszcze chwilę przed wyjściem.

Od początku Jola narzeka i czepia się, że nie było nic przygotowane w piątek(wkurzyłem się bo dotowarowane było to co sie dało i posprzątane, przebrane wszystko) a Wiola powiedziała, że nic nie było zrobione. Potem zaczepiała mnie jeszcze i odrywała od pracy. Jej już po prostu bije. Mam sporo roboty bo przebudowa. Nie wyrobiłem się i wyszedłem ok. 22:45 i to nie zrobiłem wszystkiego :/ bo wyprosił mnie ochroniarz.

Siedze do ok. 1:00

sie 08 2010 spotkanie z Piotrem
Komentarze: 0

Wstaliśmy ok. 9:00. Śniadanie i chwilę siedzimy. Odwiozłem Roberta na dworzec. Byliśmy w saturnie, ale nie było nic z gier.

Spotkałem się z Piotrem od 18:00 do 19:30.

Na dworze ładnie i ciepło.

sie 07 2010 grill
Komentarze: 0

Wstałem ok. 7:00 Na targ. Kupiłem sporo warzyw(ogórki, pomidory, papryka).

Julek przyjechał ok. 12:00. Pojechaliśmy do bankomatu po kasę dla mnie, ale nieczynny. W biedronce węgiel 5,89, soki 2x2,99, 2x1,35, podpałka do grilla 1,29 4pak. pepsi 6,99.W realu słodycze przecenione(10 szt.Prince Polo po 0,70, paluszki podwójne op. za 4 zł), napoje 2x2,29, 2,79, ręczniki papierowe 2x2,25, wafelki 2,39, czekolada do picia 4,49, ptasie mleczko 8,00, ser żółty 3,45, tacki papierowe 2,99,przeceniona wedlina 3,16. Leżeliśmy trochę.

Gadaliśmy. Julek startuje do mnie i chciałby żebyśmy byli razem. Ja nie chcę choć kiedyś myślałem o tym. On jest za bardzo gejowski. Chce zerwać z Andzrejem tylko dlatego, że tamten już nie zawsze może. Pochwalił się, że ma 4 kolczyki (brew, sutek i 2 na mosznej) Dla mnie to straszne. Dużo pali. Podejrzewam, że zostawiłby każdego z byle powodu, który by mu nie odpawiadał :/

Padało przed samym grillowaniem i kropiło podczas :/ Zaczęlismy przygotowania do grilla ok.17:30 (kroimy warzywa, kiełbasę), przygotowałem stół i grilla. Przyszli Krzysiek, Robert, Julek z Andrzejem, Tomek(Go sport) z facetem (Marek). Andrzej przywiózł mięso i 1l Smirnofa. Mieso daliśmy dla wszystkich - pyszne było. Posiedzieliśmy do ok. 21:00 (2 godz). Postanowiliśmy iść na dysktekę. Julek z Andrzejem pojechali się szykować. Krzysiek też. My z Robertem posprzątaliśmy i też wyjechaliśmy.

Spotkaliśmy się na miejscu. Było średnio ludzi. Dużo ciasteczek :). Świetna muza. Wybawiłem się świetnie do 2:20. Byłem obmacany na całego :)