Archiwum 24 września 2011


wrz 24 2011 wesele w Zagórzu
Komentarze: 0

Wstałem o 6:45.

Zjadłem śniadanie i na autobus o 7:50. Spotykamy się na wiślickiej (Jadzia i Iwona). Jedziemy na Ruczaj skąd znajomy szefa zabiera nas do Zagórza (ok. 10km za Wieliczką).

Jest wesele na 150 osób. 2 kucharzy (wielcy i grubi z jakiejś restauracji), 2 pomoce kuchenne i nas 4 do obsługi (babka- Dorota z Wieliczki).  Wyrobiliśmy się. Mają mase ciasta (ok. 30blach).

Wesele zaczęło się przed 17:00. Sporo młodych. Jest gościu (17-18 lat), którego skądś znam. On też się na mnie patrzył. Roboty mase, ale idzie nieźle bo każdy wie co ma robić i nikt nikomu nie zwraca uwagi. 1 z kucharzy jest jakiś niemiły dla mnie i unikam z nim kontaktu.

Wesele skończyło sie ok. 4:30i ostatni goście wyszli o 5:00. Wychodzili już wcześniej więc częściowo było posprzątane.

Zostawiamy wszystko na stołach i idziemy spać. My z dziewczynami (Jadzia i Iwona) zostajemy a reszta pojechała do siebie. Nikt nie zaproponował żebyśmy jechali z nimi. Ja śpię na krzesłach, dziewczyny na materacu.