Archiwum 23 października 2010


paź 23 2010 nocny pech
Komentarze: 0

Wstaliśmy ok. 10:00.

Po pieczywo , śniadanie.

Wyszliśmy ok. 13:00. Odwiozłem Sebka(mariusza) na dworzec. Kupiłem bilet na pociąg 27zł.

Siedzę na kompie.

Chciałem się położyć i zdrzemnąć, ale nie chciało mi się spać więc zacząłem się pakować.

Zgadałem się na czacie z gostkiem (Piotr 19 lat), który szukał kogoś bo szedł 1szy raz do Coconu- umówiliśmy się o 22:00 pod "Adasiem". Czekałem na niego 15 min. i nie przyszedł (podszedł). Cieplutko na dworze.

W klubie przed 23:00 i mało ludzi. Dziś są urodziny starego DJa i jest kilku nowych-słaba muza. i jestem wkurzony. Wyszedłem przed 3:00. Poszedłem na przystanek na moście grunwaldzkim. Autobus 3:17 nie przyjechał więc 610 na dworzec i czekam na 605, który miał być ok. 4:00, ale też nie przyjechał. W tym czasie przyjechał 608 spóźniony, który mi uciekł bo stałem na innym przystanku i czekałem do 4:30 na inny 605 :/

Bardzo zimno na dworze.